Fotografia pojawiła się w moim życiu niepozornie.
Zaczęłam robić zdjęcia z potrzeby zatrzymania tego, co ważne — chwil, spojrzeń, emocji.
Jestem mamą, kobietą z głową pełną obrazów i sercem otwartym na ludzi.
Nie tworzę w studio, nie ustawiam emocji. Szukam ich w codzienności — prawdziwych, ulotnych i szczerych.
Miałam też szczęście.
We właściwym momencie spotkałam nauczyciela, który z ogromną cierpliwością podzielił się swoją wiedzą i spojrzeniem.
To spotkanie dało mi kierunek.
Każde zdjęcie to mały fragment opowieści.
A ja uczę się ją opowiadać coraz bardziej po swojemu.
